Pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada... aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! PADA!!! Ciągle! Wkurza mnie już! Powoli wszystko! Jak można, widząc, że pada pytać, czy trzeba zabrać parasol!? Jak można celowo nie zabrać parasola i potem narzekać, że się zmokło?! Jak można nie wiedzieć, dlaczego dziś nieczynne są sklepy?! Wkurza mnie! Jedynacy! I mi gadu nie działa, bo ona gada przez skype'a, bo znów nie wie, jak coś rozwiązać i z netem coś się porobiło od jakiegoś czasu. Jak można pytać, czy należy zjeść trzy ostatnie kostki czekolady dziś, czy jutro wiedząc, ze i tak, niezależnie od odpowiedzi zje się je za chwilę?! A Ty człowieku musisz odpowiadać na to wszystko i szlag Cię trafia! A on mi nie odpisał, a nawet jeśli odpisał, to ja nie mogę tego sprawdzić, bo mi gadu nie działa z wyżej wymienionego powodu...
Dość mam już, naprawdę... Już nie mogę! Sprzątam sobie, a ktoś nade mną sterczy, czy aby robię wszystko ok. Czy to takie trudne do pojęcia, że kiedy się sama za coś zabieram, to będę starać zrobić się coś najlepiej jak potrafię?! Już nie mogę! To typ Zosi - Samosi, która potem będzie mówić na zewnątrz, że ja nic nie robię. Już znam ten typ człowieka aż nadto... Jeszcze wczoraj zastanawiałam się, czy dobrze robię przeprowadzając się, ale dziś wiem, że nie wytrzymałabym (przynajmniej od czasu do czasu).
Przynajmniej udowodniłam sobie, że teza mojej mamy jest błędna. Namacalny porządek w życiu nie jest najważniejszy:D. Trzeba też np. wiedzieć, dlaczego dziś sklepy są zamknięte. Szlag by mnie trafił, gdybym od rana do wieczora się uczyła i na słowo "alkohol" robiła dziwne miny i odpowiadała dziwnym tonem, ale nieudolnie stwarzając pozory, że temat, jak każdy inny. Oj... koleżanko... my z zupełnie innych światów... Przynajmniej dziś.
I niech mi nikt nie wciska kitu z jakąś internetową miłością! Chyba logiczne, że jeśli osobiście w "coś" takiego nie wierzę, to niczego tak nie nazwę. I niech mi nikt nie wciska kitu, że postanowił nie wyrabiać sobie od razu zdania o mnie i woli powoli mnie poznawać! Tylko nie wiem, jak skoro koniec końców kończy się na pytaniu "co ciekawego mi jeszcze napiszesz?" Wiem, to zdanie nie ma sensu, ale trudno! I tak ostatecznie wiadomo, o co chodziło. Takie pytania okropnie mnie drażnią! Po prostu pięknie wszystko przekreślają.
Tak to jest, kiedy w końcu spotka się osobę, która potrafi sprostać naszym oczekiwaniom. Efektem tego są porównania, niekończące się myśli, że Ktoś by czegoś tak nie powiedział...
Głupia jestem! I na obecną chwilę chcę gadu!!! Ale nawet go sobie nie mogę włączyć! I popadłam w desperację... o ile to nie jest już
paranoja...
Potrzebuję Kogoś bardziej niż kiedykolwiek...