Są oczekiwania tak bardzo świadome. Przepełnione jednak tym uczuciem trudności zrobienia czegoś innego, bo może akurat wtedy nastąpi moment "doczekania". To czas, gdy człowiek mimowolnie wciąż o czymś, na co czeka, myśli; wie, że nie powinien, a jednak tak trudno pozbyć się tej coraz bardziej uciążliwej myśli.
Wciąż uczę się nieczekania, uczę się perfekcyjnie nie czekać. Na nic. Czasem chciałabym nie myśleć "dlaczego?".
Chciałabym nie musieć kiedyś mówić, że coś było ważne i mi przykro. Bo to pewnie za bardzo, bo to pewnie nie tak, bo to ja...
Wciąż uczę się nieczekania, uczę się perfekcyjnie nie czekać. Na nic. Czasem chciałabym nie myśleć "dlaczego?".
Chciałabym nie musieć kiedyś mówić, że coś było ważne i mi przykro. Bo to pewnie za bardzo, bo to pewnie nie tak, bo to ja...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz