Myślę, że to się tak nie da...
Ser zawsze był w centrum zainteresowania, miał swoich wielbicieli, swoją aprobującą go grupę. Nagle zmieniło się otoczenie i Ser z przyczyn wyższych spotkał się z Myszą. Polubili się, dużo rozmawiali., wyglądało, że się rozumieją. Ser powoli wyciągał Mysz z przeszłości. Stawał się dla Myszy kimś bliskim, jak skóra, rozumiejącym, akceptującym. Problem w tym, że to Mysz wybiła się w towarzystwie. Mysz tego potrzebowała, dla Myszy stawało się coraz lepiej, ale dla Sera chyba nie. Było dobrze do czasu, kiedy Serowi wszystko się układało, kiedy mógł rozumieć wszystko na swój sposób, narzucać opinie, może nawet manipulować. Ser zaczął w pewnym momencie zauważać, że nie jest już taki fajny, że sprawy Myszy czasem przysłaniają jego osobę, że to Mysz zaczyna decydować, potrafi już konsekwentnie trzymać się swojego zdania. Zaczęło się psuć. Powoli. Sukcesywnie. Ser wymagał dużo od Myszy. Mysz czuła, że dobrze będzie, kiedy coś zmieni, że tak trzeba, tak będzie lepiej dla wszystkich. Problem w tym, że Ser wymagając od Myszy nie wymagał tak samo wiele od siebie. By znów się wybić Ser zaczął przytłaczać Mysz, psychicznie gnębić i dołować. Może nieświadomie, ale jednak. To Ser jest fajny, a Mysz... Mysz istnieje, ale nie należy sprawić, by poczuła, ze jest fajna. Już nie. Ser znalazł nowych przyjaciół, zmienił się, rani, ale to Myszy wypomina egoizm. Ser się nie przejmuje. Ser bywa już tylko taki, jak dawniej. Mysz musi bardzo uważać, co mówi i kiedy i musi trafić na odpowiedni humor Sera. Mysz nie ma siły na domysły, chciałaby wyjaśnić, ale się nie da. Bo Ser uważa, że to Mysz wszystko robi źle. Ser nigdy nie powiedział, że coś nie jest winą Myszy, kiedy Mysz tak myślała. Serowi było i jest z tym dobrze, kiedy Mysz bierze na siebie całą winę, bo wtedy czuje, że dominuje, że to on stawia warunki. Ser nie chce się spotykać z Myszą, bo są już inni, lepsi, ciekawsi. Mysz jest nudna. Mysz jest tylko wtedy, kiedy już nie ma nikogo innego, albo kiedy jest naprawdę źle. Wtedy Mysz jest Serowi potrzebna. Mysz wg Sera ciągle przesadza, a Mysz potrzebuje czasem postawienia do pionu, a nie zniżenia do parteru i przydeptania z uśmiechem na twarzy. Ser znalazł inny świat, Mysz wadzi, Myszą można pograć, Myszą można się nie przejmować, Mysz można zranić...
Ser nie rozumiał Myszy, to było złudzenie.Ser nie chce zrozumieć Myszy. Gdyby rozumiał byłoby inaczej. Może to Ser powinien zastanowić się nad egoistycznością, a nie Mysz? Mysz chciałaby znaleźć rozwiązanie, ale może jedynym słusznym jest koniec, koniec mimo trudności? Wyrzucenie Sera i zbudowanie/stworzenie lepszej Myszy?
Takie Sery mówią, że
"Jesteś mały"...
"Myszy i ludzie"... ludzie?