Tak sobie myślę, że może dobrze jest, jak jest. Może właśnie tak powinno być. Widać nie może być z jakichś powodów inaczej...
W Tesco nie ma bierek. Na szczęście osiedlowy kiosk uratował mnie z opresji. Niemiła kobieta w kolejnym ze sklepów, bo nie pozwoliłam sobie narzucić, co mam wziąć, tylko chciałam kupić akurat to, co chcę. I w Tesco żadnych korzystnych promocji na coś słodkiego, więc nie wiem, jak ja będę żyć, kiedy zjem już resztkę posiadanych słodyczowych zapasów...
W Tesco nie ma bierek. Na szczęście osiedlowy kiosk uratował mnie z opresji. Niemiła kobieta w kolejnym ze sklepów, bo nie pozwoliłam sobie narzucić, co mam wziąć, tylko chciałam kupić akurat to, co chcę. I w Tesco żadnych korzystnych promocji na coś słodkiego, więc nie wiem, jak ja będę żyć, kiedy zjem już resztkę posiadanych słodyczowych zapasów...
Zgubiłam gdzieś widelec. Po prostu nigdzie go nie ma. Zaopatrzyłam się więc dziś w nowy tescowy za 92 grosze;) i nawet muszę przyznać, że spełnia swoją rolę.
Ludzie piszący instrukcję do mrożonych pierogów są niekompetentni. Jak można wrzucić do gotującej się wody i nie dopuścić do wrzenia XD?! Chyba jadłabym surowe ciasto, gdyby ich posłuchać. Głupki! Tak swoją drogą przeczytałam skład i zastanowiło mnie, czy bardziej niezdrowej jest jajko w proszku, czy od kury napakowanej jakimś paszowym jedzeniem, żeby szybko urosła? Tak mi się wydaje, że niewielka różnica w niezdrowości.
Na klamce od okna zawiesiłam czapeczkę mikołajową odklejoną od pudełka po czekoladkach. Wiem, że w porę, ale lepiej późni niż wcale. Jeszcze wypiję herbatę, chwilę się prześpię (chyba, że mi przejdzie) i zacznę się uczyć, czytać, pisać, czy cokolwiek. Może przynajmniej to się uda...
Ludzie piszący instrukcję do mrożonych pierogów są niekompetentni. Jak można wrzucić do gotującej się wody i nie dopuścić do wrzenia XD?! Chyba jadłabym surowe ciasto, gdyby ich posłuchać. Głupki! Tak swoją drogą przeczytałam skład i zastanowiło mnie, czy bardziej niezdrowej jest jajko w proszku, czy od kury napakowanej jakimś paszowym jedzeniem, żeby szybko urosła? Tak mi się wydaje, że niewielka różnica w niezdrowości.
Na klamce od okna zawiesiłam czapeczkę mikołajową odklejoną od pudełka po czekoladkach. Wiem, że w porę, ale lepiej późni niż wcale. Jeszcze wypiję herbatę, chwilę się prześpię (chyba, że mi przejdzie) i zacznę się uczyć, czytać, pisać, czy cokolwiek. Może przynajmniej to się uda...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz