niedziela, 17 stycznia 2010

stadium niedokończone

Ojej... takie zdjęcie na tapecie. No bardzo mi się spodobało. Wiem, nic mądrego, że je "przymierzyłam". Ładnie wyglądało, oj nawet bardzo. Ale cóż... to dopiero byłaby przesada, gdybym je zostawiła... to byłaby przesada przesad.... Ale tak myślę teraz, że nie miałabym nic przeciwko, gdybym mogła je z czystym sumieniem zostawić. Ale jak na razie nie mogę i to zapewne najlepsza z możliwych sytuacji. Niezbyt mądre pomysły (zawsze to lepiej brzmi niż "głupie") przychodzą człowiekowi do głowy, kiedy mózg znajduje się na skraju wyczerpania pamięciowego, mimo, że wiele mu nie zaaplikowano.Ostatecznie z foki przeszło w rekina., co też jest "rewelacyjną" odmianą :P.
KONIEC, Bóg jeden wie, co jeszcze człowiekowi przyjdzie do głowy. Nie pozostaje nic innego, jak wyśmiać samą siebie i powrócić do stadium "już niewiele pozostało do końca". O, tyle!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz