czwartek, 7 stycznia 2010

z czasem się nauczę...

Gdzieś przede mną pierwsza sesja, a ja jakoś daleko mam do nauki. Muszę się zmobilizować i naprawdę zacząć coś robić, porządnie robić, bez taryfy ulgowej. Oby chociaż to się udało...

Dzisiejszy wykład z mikro: "Dopóki nie spotkałem mojej kobiety, to myślałem, że takie wyginęły już w plejstocenie". Cokolwiek to znaczy, brzmi intrygująco:P. Specyficzne poczucie humoru, z inteligentnym wydźwiękiem? Taka miłość człowieka nauki...

Brakuje mi rozmów. Ale kiedyś całkowicie przyzwyczaję się do ich braku. Nie upijam się już czekoladkami "Mon Cheri", bo się skończyły. Całe pięć w odstępach dniowych zostały wchłonięte. Takiż alkoholizm...

W sytuacjach przyzwyczajenia, braku, niepowodzenia, postanowień trzy dni są przełomowe. Potem człowiek bardziej się przyzwyczaja do nowych sytuacji i jest jak jest; z czasem w końcu staje się lepiej.... ale to z czasem... niekoniecznie po trzech dniach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz