W tym domu nie jest źle. Ten dom ma tylko chory umysł. Po prostu dał się zwariować. To dom, gdzie często zimno w stopy. I to wrażenie, że stoi się obok, jakby na zewnątrz. Dom lęku i obaw. Lęku o upadnięty włos na ziemię, o złe stawianie kroków, o rzeczy położone po prawej zamiast po lewej stronie... I ta świadomość niepodołania oczekiwaniom, tak dalekiej idealności czyichś wyobrażeń z jednoczesnym poczuciem własnego życia. A jeśli człowiek nie wytrzyma, jeśli się podda?
Uciekam w morze słów, w gęstwinie znaczeń płynę. Rękami macham na mieliźnie w nadziei, że popłynę. Przypływ? I ta obawa, że to, co normalne minie. I ta obawa, że to, co piękne zginie. Uważaj, bo być może bez Ciebie zginę.
Bywają rzeczy "za bardzo", które mimo tej świadomości nie potrafimy przemianować na "trochę mniej". I czasem to poczucie, że nie zasługuje się na rzeczy z półki "za bardzo" i łzy w oczach na tę myśl...
Znów jakby wszystko od nowa: od nowa trzeba uwierzyć w szczęście, od nowa nabrać optymizmu, od nowa powiedzieć, że będzie dobrze... Ile jeszcze razy od nowa? Ile jeszcze razy na przekór ze świadomością, że niektórzy woleliby zapewne, żebym nie istniała... bo na co komu taki ktoś tak bardzo daleki od idealności, tak bardzo nie spełniający oczekiwań...?
przypomniało mi się z "Rewersu": "don't let me misunderstood" i ma w sobie to głębokie "coś"
Uciekam w morze słów, w gęstwinie znaczeń płynę. Rękami macham na mieliźnie w nadziei, że popłynę. Przypływ? I ta obawa, że to, co normalne minie. I ta obawa, że to, co piękne zginie. Uważaj, bo być może bez Ciebie zginę.
Bywają rzeczy "za bardzo", które mimo tej świadomości nie potrafimy przemianować na "trochę mniej". I czasem to poczucie, że nie zasługuje się na rzeczy z półki "za bardzo" i łzy w oczach na tę myśl...
Znów jakby wszystko od nowa: od nowa trzeba uwierzyć w szczęście, od nowa nabrać optymizmu, od nowa powiedzieć, że będzie dobrze... Ile jeszcze razy od nowa? Ile jeszcze razy na przekór ze świadomością, że niektórzy woleliby zapewne, żebym nie istniała... bo na co komu taki ktoś tak bardzo daleki od idealności, tak bardzo nie spełniający oczekiwań...?
przypomniało mi się z "Rewersu": "don't let me misunderstood" i ma w sobie to głębokie "coś"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz