niedziela, 1 sierpnia 2010

rewolucyjne zapędy

Może czas na zmiany i może czas na wielki plan. hmm... owszem, owszem sprawimy, że będzie to czas przełomowy. Tak, "przełom w sprawie". A co tam;)
Otóż:
1. Olewana przez nich, oleję ich również. Zobaczymy, kto tu pierwszy zatęskni. Dobra... pewnie ja, ale i tak muszę poczuć w sobie, że ich olewam i mam ich przynajmniej przez jakiś czas "gdzieś". Nauczymy się stwarzać pozory. Perfekcyjnie. Może uda się zamieszać.
2. Sukcesywnie, z ogromnym zapałem i regularnością doprowadzimy do nie tak okropnie wstydliwego angielskiego w moim wykonaniu. Tak: "z motyką na księżyc", ale przecież ktoś tam w końcu musi coś zasadzić, może jak raz urośnie.
3. Zrobimy notatki z przynajmniej "czegokolwiek" na "dzień dobry październiku", gdyż z przerażeniem spojrzałam na moje dwa kierunki.. Aczkolwiek postaramy się doprowadzić do stanu, gdzie owe działanie wykroczy poza założoną normę.
4. Spojrzymy na siebie normalnie, dostrzegając swoją wartość, chociaż nie wiem, czy to do końca będzie możliwe z racji na punkt pierwszy i wewnętrzne chwilowe przywiązanie się do pewnych osób i ich nieświadomą pomoc w samorozwoju, ale... może to jak raz będzie pomocne.
5. Staniemy się innym, lepszym człowiekiem doprowadzając w końcu do braku czasu, perfidności i nie pozwalaniu ludziom za dużo, kwitowaniu wkurzających osób czymś mniej ekspresyjnym jak "spierdalaj", ale o podobnym skutku i wyrazie.
Otóż to. Schizofreniczne podejście do sprawy niejako będzie uświadamiało, że nie można zawieść. No... może...

Jak mi pewien człowiek jeszcze raz wyśle link do wiadomości z wykopu z głównej, to po prostu zabiję. Czy ta zacna osoba uważa tą stronę za jedyne źródło informacji?! Pewnie trzeba będzie zastosować bardziej radykalne środki niż informowanie, że sama to już wcześniej przeglądałam. Czemu mnie zawsze irytują osoby, którym nic nie przeszkadza i wszystko akceptują... eh...

Nadal zastanawia mnie napis na koszulce, w którym po przetłumaczeniu (tak, udało mi się przetłumaczyć:P) chodziło o to, żeby nie bać się nie być, czymkolwiek by to było.


don't worry be...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz