poniedziałek, 29 listopada 2010

coming back to life

Dawno nie było tak, żebym zwyczajnie nie czuła czasu. A właśnie tak było. Ciekawe, czy będzie jeszcze kiedyś... I jakoś tak zwyczajnie z trzema cukierkami:) Jakby zwyczajnie wyjątkowo. Tak  może być częściej:)


A to, co dostałam wczoraj w nocy jest piękne:

poniedziałek, 22 listopada 2010

o nie mogę, jakim ja jestem matołem...
I jakie ja mam czasem nieszczęśliwe szczęście...
eh...

fuuuuuuuuu...

niedziela, 21 listopada 2010

no to się pouczyłam...

"To nie jest wymówka, rzadko bywam z dziewojami tak szczery jak z Tobą bo wiem że wiesz kiedy kłamie :P"
J. B.
tego to się nie spodziewałam... Nie wiem, czy wiem, ale dobrze, że tak myśli:P


00:54 - kto o tej porze wymyśla takie zdania?!:D
"To jest po prostu stwierdzenie bez owijania, że raczej bardziej nie mogę niż mogę i nie jest tak że nie chce wiec nie mogę, ani tak że nie mogę choć chcę"


A po co w rezultacie (nie wiem czego) pisał do mnie "Słoneczko", to ja nie mam najmniejszego pojęcia... hahaha


A teraz, to najlepsza pora, żeby W KOŃCU zacząć się uczyć mikroekonomii...

poniedziałek, 8 listopada 2010

wyprowadzeni z błędu

Oni do dziś myśleli, że my jesteśmy razem. Nie byliśmy. Nie jesteśmy. Pewnie nigdy nie będziemy.






Dobrze, że czas mi się wypełnia.