przypadkowo jedna piosenka...
i tyle nocnych wspomnień...
tyle ciepła...
tyle obaw...
i tyle pewności...
myślę o tym, nie wiem po co... że tęsknię? nie wiem.
przecież nic.
przecież dobrze.
więc po co inaczej?!
chodzi o to. Ciary mam przez wszystko, co z nią związane i przez to, co sobie wtedy uświadomiłam.
piątek, 23 grudnia 2011
wtorek, 22 listopada 2011
efekty "nauki"
Por que se que me espera algo mejor
Alguien que sepa darme amor
De ese que endulza la sal
Y hace que salga el sol
Alguien que sepa darme amor
De ese que endulza la sal
Y hace que salga el sol
niedziela, 20 listopada 2011
niedziela, 21 sierpnia 2011
"Tak pięknie za oknem kiedy świeci słońce,
(...)
jesteś niedokończonym wątkiem.
(...)
Chociaż oczu nie widziałam Twych od...
(...)
kiedy wszystko się wali i brakuje mi sił.
(...)
to nie wiem dla kogo mam żyć.
(...)
tak nieistotnie,
(...)
i z kim śpisz.(?)
(...)
kiedy wszystko się wali i brakuje mi sił.
(...)
jesteś niedokończonym wątkiem.
(...)
Chociaż oczu nie widziałam Twych od...
(...)
kiedy wszystko się wali i brakuje mi sił.
(...)
to nie wiem dla kogo mam żyć.
(...)
tak nieistotnie,
(...)
i z kim śpisz.(?)
(...)
kiedy wszystko się wali i brakuje mi sił.
sobota, 20 sierpnia 2011
nerwowe wakacje "wpół drogi"
Dokładnie:
pod ciężkim niebem odnajdziemy znowu siebie?
nagniemy los?
gdzieś ponad krajem komputery dwa
nadają zimny kod, nerwowo dość.
codziennie dalej, a nie zmienia się nic wcale
w mojej głowie zgiełk.
Nie znam ciebie, a ty nie znasz mnie,
tyle się stało, a wyglądasz,
jakby nic nie stało się, to jest ok?
Nie ja i nie ty?
poniedziałek, 11 lipca 2011
morduję czas
"W żadnym innym miesiącu roku, jak pokazują statystyki, nie zakochuje się w sobie tylu ludzi co w maju. Zapytani w ankietach, co rozumieją pod tym pojęciem, najczęściej wymieniają bezwarunkowe uzależnienie swojego samopoczucia od obecności tej drugiej osoby. Amerykańska psycholog Dorothy Tennov, która zajmowała się badaniami zakochanych, sklasyfikowała ten stan jako skrajnie patologiczny przypadek nerwicy natręctw połączonej z neurotycznymi stanami lękowymi, które objawiają się bardzo często takimi reakcjami fizjologicznymi, jak bladość, dreszcze, kołatanie serca oraz poczucie ogólnej słabości. Większość zakochanych ludzi przez ponad 85% czasu dziennego i nocnego zajęta jest myśleniem o tej drugiej osobie, odczuwając przy tym nieustanną obawę przed odrzuceniem lub nieprzychylnością oraz bezradność wynikającą z przeświadczenia, że miłość jest niezależną od woli irracjonalną siłą, której nie sposób ani pohamować, ani okiełznać. Towarzyszą temu fantazje doświadczane przez osoby będące pod wpływem amfetaminy lub opiatów: idealizacja, idolizacja na pograniczu kultu oraz nieuzasadniona euforia. Interesujące jest, jak pisze Tennov, zepchnięcie na nieistotny plan znaczenia seksu: aż 95% kobiet i ponad 91% mężczyzn w tym stanie zaprzecza twierdzeniu, że " w miłości najważniejszy jest seks"."
Janusz L. Wiśniewski "Sceny z życia za ścianą": "Szaleństwa"
czwartek, 7 lipca 2011
środa, 6 lipca 2011
niedziela, 5 czerwca 2011
czwartek, 2 czerwca 2011
"uważaj na mnie"
"jesteś zbyt dobrą dziewczyną żeby pisać ze coś ci nie udało się i robić z siebie ciapę (...)
| wiary w siebie i cały świat do ciebie będzie należał" ja to się kiedyś popłaczę... tak na amen. |
sobota, 28 maja 2011
czwartek, 26 maja 2011
poniedziałek, 23 maja 2011
niedziela, 22 maja 2011
sobota, 21 maja 2011
skrzydła przyprawił mi
"Tylko teraz tego nie zepsuj" - słowa przez sen, czy sen?
Nie śmiałam nawet marzyć. Czy to wszystko zdarzyło się naprawdę?
Czy da się zatrzymać chociaż zapach?
Nie śmiałam nawet marzyć. Czy to wszystko zdarzyło się naprawdę?
Czy da się zatrzymać chociaż zapach?
Numer gadu to możesz dać wszystkim, a mail jest ważniejszy. Na maile się odpisuje. Jeśli dasz komuś mail, to tak jakbyś dała adres, jakby ktoś wiedział, gdzie mieszkasz. Bo przecież wysyłając list musisz znać adres.
niedziela, 15 maja 2011
ach, ach:D
nucę gwiżdżę sobie...
bo czasem po prostu tak bywa... :D
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jak mi się coś wpieprzy w paradę, to nie wiem...
bo czasem po prostu tak bywa... :D
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jak mi się coś wpieprzy w paradę, to nie wiem...
piątek, 6 maja 2011
sobota, 16 kwietnia 2011
sobota, 19 marca 2011
niedziela, 6 marca 2011
wtorek, 22 lutego 2011
zatrzymasz się.
Jeśli ludzie pokazują Ci w jakiś sposób, że mają Cię w dupie, to chyba nie watro się nimi przejmować. Chciałabym mieć w sobie czasem tyle cynizmu co on. Chciałabym mu udowodnić, że nie jest bogiem i że potrafi naprawdę ranić ludzi na których podobno mu jakoś zależy. Tylko po co, skoro mu wszystko jedno i to Jego jest ważne. Widzę Cię już inaczej. Przegrałeś. Powinieneś żałować, ale to Ty.
Sprawdzam skrzynkę. Dźwięki doprowadzają mnie do dreszczy. Jeszcze tydzień. I mam nadzieję, że to nie był powód. Obym nie potrzebowała tego tygodnia.
Co za bezsens, że mają tak samo na imię;/
środa, 9 lutego 2011
jeszcze nie
O 4:42 zatrzymał mi się zegarek. Właśnie przywróciłam w nim życie. Ostatni egzamin i 2 tygodnie wypadnięte z życia. Wiosnę czuć, tylko po co śnieg ma padać?
Potrzebuję Twojej wady. Maleńkiej, żeby mieć pewność, że to normalne. Są takie momenty w rozwoju znajomości, że chcesz coś powiedzieć, że mimo iż to czasem banał nie chcesz tego pisać. Ale są też takie momenty, że nie można powiedzieć. Niebywale wtedy znajduje się słowa. Jeśli to wszystko działa tak samo, jeśli odbicia wracają ze zdwojoną siłą, jeśli oczekiwania są tymi samymi oczekiwaniami, jeśli myśli kierowane są w tym samym kierunku, jeśli chcemy tego samego... jeśli chcemy. Czy chcemy? Tylko czego właściwie?
Wyobrażenie o zapachu powietrza, kiedy się doczekam sprawia mi przyjemność. Niebywałą. Nie pozwól mi się rozczarować.
Wyobrażenie o zapachu powietrza, kiedy się doczekam sprawia mi przyjemność. Niebywałą. Nie pozwól mi się rozczarować.
poniedziałek, 7 lutego 2011
wtorek, 1 lutego 2011
niedziela, 23 stycznia 2011
kalendarz
Mogłabym mieć kalendarz... i mogłabym skreślać w nim dni... i odliczać kiedy przyjedzie...
A jeszcze na pewno dwa tygodnie. Niech ta sesja się skończy... i niech będzie dobrze... i niech wszystko się uda...
A jeszcze na pewno dwa tygodnie. Niech ta sesja się skończy... i niech będzie dobrze... i niech wszystko się uda...
sobota, 22 stycznia 2011
listem opiszę Ci codzienność...
Moja skrzynka mailowa wygląda niebywale. Fascynuje mnie ta monotonność. Wpadam, jak śliwka w kompot i wcale nie jest mi z tym źle. Mimo obaw zanurzam się w słowach opisujących codzienność.Tak zwyczajnie, powoli. Jest tak...
Wiem, że nie chcę tracić.
środa, 19 stycznia 2011
ale będzie!
Przyjedzie!
A ja jakoś już się cieszę... tak po prostu:)
Tylko najpierw trzeba wszystko zdać.
Tylko sił mi trzeba. Sił.
AAAAAAAAA!!!!!!!!!
wtorek, 18 stycznia 2011
środa, 12 stycznia 2011
wielkie oczy ma strach?
Boję się tych przyzwyczajeń. Tych wszystkich miłych słów. Tego, że kiedyś w końcu to zniknie, jak zawsze. A tych wiadomości akurat nie chcę tracić. Nie chcę sprawdzać skrzynki i za długo stwierdzać "nie ma". Może niekoniecznie trzeba się wikłać? Może to wszystko nie ma sensu? Co powinno się myśleć? Jak powinno się czytać? I co tak naprawdę wiadomo?
Potrafiliśmy przegadać cały film. Potrafimy opisać sobie cały dzień. Ale czy czekamy tak samo? Jak właściwie czekamy? Naprawdę nie chcę kiedyś tego braku. Z każdym dniem pustka będzie coraz większa. Nie mam odwagi powiedzieć "dość" tylko z powodu strachu. I wiem, że nie chcę kończyć mimo tego strachu. Tylko mimo wszystko się boję.
Potrafiliśmy przegadać cały film. Potrafimy opisać sobie cały dzień. Ale czy czekamy tak samo? Jak właściwie czekamy? Naprawdę nie chcę kiedyś tego braku. Z każdym dniem pustka będzie coraz większa. Nie mam odwagi powiedzieć "dość" tylko z powodu strachu. I wiem, że nie chcę kończyć mimo tego strachu. Tylko mimo wszystko się boję.
niedziela, 9 stycznia 2011
Zastanawiajmy się dalej:P
"Ciekawe czy moje wiadomości działają na Ciebie tak samo jak Twoje na
mnie;p"Ł.M.
Ciekawe...:Psobota, 8 stycznia 2011
piątek, 7 stycznia 2011
środa, 5 stycznia 2011
nie-samo-wicie.
Nie wiem, czy to dobrze, ale czekam na te wiadomości. Naprawdę mogą przychodzić co wieczór i co wieczór mogę na nie odpisywać.
Nie wiem, czy to tęsknota. Są ludzie, przy których człowiek czuje się bezpiecznie. Tak po prostu, niekoniecznie dobrze kogoś znając ma się poczucie, że można za kimś iść i się nie zginie. A jednocześnie ma się poczucie, że mimo nieznajomości kogoś się zna.
TAM NAPRAWDĘ BYLI NIESAMOWICI LUDZIE.
niedziela, 2 stycznia 2011
Rotteradam.
Wspaniały czas, wspaniali ludzie. Rotterdam.
"My to się widzimy". Dużo bym dała, żebyśmy się jeszcze zobaczyli. Może się uda. Tylko pamiętaj. TAK nigdy nie czułam.
"My to się widzimy". Dużo bym dała, żebyśmy się jeszcze zobaczyli. Może się uda. Tylko pamiętaj. TAK nigdy nie czułam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


