niedziela, 23 stycznia 2011

kalendarz

Mogłabym mieć kalendarz... i mogłabym skreślać w nim dni... i odliczać kiedy przyjedzie...
A jeszcze na pewno dwa tygodnie. Niech ta sesja się skończy... i niech będzie dobrze... i niech wszystko się uda...

sobota, 22 stycznia 2011

listem opiszę Ci codzienność...

Moja skrzynka mailowa wygląda niebywale. Fascynuje mnie ta monotonność. Wpadam, jak śliwka w kompot i wcale nie jest mi z tym źle. Mimo obaw zanurzam się w słowach opisujących codzienność.Tak zwyczajnie, powoli. Jest tak...
Wiem, że nie chcę tracić.

środa, 19 stycznia 2011

ale będzie!

Przyjedzie!
A ja jakoś już się cieszę... tak po prostu:)
Tylko najpierw trzeba wszystko zdać.
Tylko sił mi trzeba. Sił.
AAAAAAAAA!!!!!!!!!

wtorek, 18 stycznia 2011

'Nicest Thing'

czwartek, 13 stycznia 2011

Tak. Zależy mi. Pewnie za bardzo. Boję się. Porażki? i malin.

środa, 12 stycznia 2011

wielkie oczy ma strach?

Boję się tych przyzwyczajeń. Tych wszystkich miłych słów. Tego, że kiedyś w końcu to zniknie, jak zawsze. A tych wiadomości akurat nie chcę tracić. Nie chcę sprawdzać skrzynki i za długo stwierdzać "nie ma". Może niekoniecznie trzeba się wikłać? Może to wszystko nie ma sensu? Co powinno się myśleć? Jak powinno się czytać? I co tak naprawdę wiadomo?
Potrafiliśmy przegadać cały film. Potrafimy opisać sobie cały dzień. Ale czy czekamy tak samo? Jak właściwie czekamy? Naprawdę nie chcę kiedyś tego braku. Z każdym dniem pustka będzie coraz większa. Nie mam odwagi powiedzieć "dość" tylko z powodu strachu. I wiem, że nie chcę kończyć mimo tego strachu. Tylko mimo wszystko się boję.

niedziela, 9 stycznia 2011

Zastanawiajmy się dalej:P

"Ciekawe czy moje wiadomości działają na Ciebie tak samo jak Twoje na 
mnie;p"
Ł.M.




Ciekawe...:P

sobota, 8 stycznia 2011

piątek, 7 stycznia 2011

Zdecydowanie.

Dziwny ten wieczór bez wiadomości.

środa, 5 stycznia 2011

nie-samo-wicie.

Nie wiem, czy to dobrze, ale czekam na te wiadomości. Naprawdę mogą przychodzić co wieczór i co wieczór mogę na nie odpisywać. 
Nie wiem, czy to tęsknota. Są ludzie, przy których człowiek czuje się bezpiecznie. Tak po prostu, niekoniecznie dobrze kogoś znając ma się poczucie, że można za kimś iść i się nie zginie. A jednocześnie ma się poczucie, że mimo nieznajomości kogoś się zna.
TAM NAPRAWDĘ BYLI NIESAMOWICI LUDZIE.

niedziela, 2 stycznia 2011

Rotteradam.

Wspaniały czas, wspaniali ludzie. Rotterdam.
"My to się widzimy". Dużo bym dała, żebyśmy się jeszcze zobaczyli. Może się uda. Tylko pamiętaj. TAK nigdy nie czułam.