Boję się tych przyzwyczajeń. Tych wszystkich miłych słów. Tego, że kiedyś w końcu to zniknie, jak zawsze. A tych wiadomości akurat nie chcę tracić. Nie chcę sprawdzać skrzynki i za długo stwierdzać "nie ma". Może niekoniecznie trzeba się wikłać? Może to wszystko nie ma sensu? Co powinno się myśleć? Jak powinno się czytać? I co tak naprawdę wiadomo?
Potrafiliśmy przegadać cały film. Potrafimy opisać sobie cały dzień. Ale czy czekamy tak samo? Jak właściwie czekamy? Naprawdę nie chcę kiedyś tego braku. Z każdym dniem pustka będzie coraz większa. Nie mam odwagi powiedzieć "dość" tylko z powodu strachu. I wiem, że nie chcę kończyć mimo tego strachu. Tylko mimo wszystko się boję.
Potrafiliśmy przegadać cały film. Potrafimy opisać sobie cały dzień. Ale czy czekamy tak samo? Jak właściwie czekamy? Naprawdę nie chcę kiedyś tego braku. Z każdym dniem pustka będzie coraz większa. Nie mam odwagi powiedzieć "dość" tylko z powodu strachu. I wiem, że nie chcę kończyć mimo tego strachu. Tylko mimo wszystko się boję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz