środa, 9 lutego 2011

jeszcze nie

O 4:42 zatrzymał mi się zegarek. Właśnie przywróciłam w nim życie. Ostatni egzamin i 2 tygodnie wypadnięte z życia. Wiosnę czuć, tylko po co śnieg ma padać?
Potrzebuję Twojej wady. Maleńkiej, żeby mieć pewność, że to normalne. Są takie momenty w rozwoju znajomości, że chcesz coś powiedzieć, że mimo iż to czasem banał nie chcesz tego pisać. Ale są też takie momenty, że nie można powiedzieć. Niebywale wtedy znajduje się słowa. Jeśli to wszystko działa tak samo, jeśli odbicia wracają ze zdwojoną siłą, jeśli oczekiwania są tymi samymi oczekiwaniami, jeśli myśli kierowane są w tym samym kierunku, jeśli chcemy tego samego... jeśli chcemy. Czy chcemy? Tylko czego właściwie?
Wyobrażenie o zapachu powietrza, kiedy się doczekam sprawia mi przyjemność. Niebywałą. Nie pozwól mi się rozczarować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz