"W żadnym innym miesiącu roku, jak pokazują statystyki, nie zakochuje się w sobie tylu ludzi co w maju. Zapytani w ankietach, co rozumieją pod tym pojęciem, najczęściej wymieniają bezwarunkowe uzależnienie swojego samopoczucia od obecności tej drugiej osoby. Amerykańska psycholog Dorothy Tennov, która zajmowała się badaniami zakochanych, sklasyfikowała ten stan jako skrajnie patologiczny przypadek nerwicy natręctw połączonej z neurotycznymi stanami lękowymi, które objawiają się bardzo często takimi reakcjami fizjologicznymi, jak bladość, dreszcze, kołatanie serca oraz poczucie ogólnej słabości. Większość zakochanych ludzi przez ponad 85% czasu dziennego i nocnego zajęta jest myśleniem o tej drugiej osobie, odczuwając przy tym nieustanną obawę przed odrzuceniem lub nieprzychylnością oraz bezradność wynikającą z przeświadczenia, że miłość jest niezależną od woli irracjonalną siłą, której nie sposób ani pohamować, ani okiełznać. Towarzyszą temu fantazje doświadczane przez osoby będące pod wpływem amfetaminy lub opiatów: idealizacja, idolizacja na pograniczu kultu oraz nieuzasadniona euforia. Interesujące jest, jak pisze Tennov, zepchnięcie na nieistotny plan znaczenia seksu: aż 95% kobiet i ponad 91% mężczyzn w tym stanie zaprzecza twierdzeniu, że " w miłości najważniejszy jest seks"."
Janusz L. Wiśniewski "Sceny z życia za ścianą": "Szaleństwa"
